Malta bardzo praktycznie + porady od podróżników

Nie znajdziesz tu informacji o tanich lotach, dokumentach, walutach, językach, pogodzie czy kuchni. No, o kuchni może coś tam znajdziesz. W końcu jedzenie ważna rzecz, prawda? Jednak oprócz wskazówek gdzie zjeść tanie przekąski na mieście możesz przeczytać co nieco o Malcie w wersji praktycznej, czyli o wielu rzeczach, których często sama dowiadywałam się dopiero w trakcie swoich wakacji na wyspę. Być może przy okazji rozwieję kilka Twoich wątpliwości, utwierdzę w jakimś przekonaniu czy przypadkiem namówię na kąpiel nad złotymi piaskami. Dodatkowo, aby nie podejść do tematu zbyt subiektywnie poprosiłam kilku blogerów, którzy mieli już przyjemność zwiedzać Maltę o opinie i porady dla przyszłych wczasowiczów!

Wyobrażasz sobie, że w ciągu jednego dnia bez pospiechu możesz objechać całe państwo? Malta jest malutka owszem, w zasadzie jest mniejsza od Krakowa, ale wbrew swojemu gabarytowi przez tydzień nie da się tutaj nudzić. Ba! Nawet czasu jeszcze braknie. Swoim wdziękiem zauroczyła już masę turystów, tworząc tym samym popularny wakacyjny kierunek wśród Polaków. Jeśli Tobie także przechodzi przez myśl pamiątkowe zdjęcie przy Azure Window czy klimatyczny spacer po zabytkowej Vallettcie to nie ma na co czekać, kupuj bilet i przewiń tekst w dół.

W jakim mieście warto się osiedlić?

Stolica, wiadomo. Valletta jest idealnym miejscem z kilku powodów: w pobliżu jest lotnisko, główny dworzec autobusowy, z którego odjeżdża wszystko i wszędzie oraz oczywiście ze względu na uroki osobiste, których inne miasta mogą Vallettcie pozazdrościć. Jednakże miejsca noclegowe rozchodzą się tutaj jak świeże pączusie, a dla spóźnialskich pozostaje jedynie alternatywa w hotelu z pięcioma bardzo drogimi gwiazdkami. Ja stacjonowałam w Sliemie, czyli miasteczku tuż obok stolicy, gdzie też było pięknie, a do dworca głównego miałam 15min drogi. Pembroke polecam dla rozrywkowych młodych ludzi, bo miasto to żyje całą dobę, wyspę Gozo osobiście odradzam jako miejsce noclegowe na cały pobyt z powodów czysto-ekonomicznych. Myślę, że więcej atrakcji jest na głównej wyspie, a jeden przejazd promem w dwie strony kosztuje 4,65 euro (Gozo Channel). Co nie zmienia faktu, ze Gozo po prostu trzeba zobaczyć! 🙂 W skrócie polecam wynająć pokój przy wschodnim wybrzeżu Malty, w pobliżu głównych tras autobusowych (jeśli chcemy dużo zwiedzać) lub nieopodal Valletty.

 

Ile Malta kosztuje?

Pytanie dość ważne, więc nie obejdzie się bez słowa o pieniądzach. Nie napiszę jednak ile kosztuje dwudaniowy obiad w restauracji, ale wiem za to, że chleb i twaróg nie są przerażająco drogie. Ponadto spacerując kolorowymi uliczkami prędzej czy później natkniemy się na sklepiki z ciepłym jedzeniem. Za około 1 euro można zjeść bułeczkę z kurczakiem, wołowiną, serem i szpinakiem, szynką czy pieczarkami, dostaniemy też kawałek pysznej pizzy czy czekoladowego crossanta, którego ogromnie polecam – chyba właśnie przez nie brakło mi eurasków na pamiątki… Generalnie, świetna opcja na śniadanie pierwsze czy drugie, przekąskę między posiłkami czy kolację.

To już trochę droższa opcja obiadowa, ale gwarantuje sytość na długo 🙂

O promie na sąsiednią wyspę już wspomniałam, jednak aby coś tej Malty faktycznie zobaczyć warto trochę pojeździć autobusami. Od lipca 2014 roku zmieniły się ceny biletów komunikacyjnych na niekorzyść turysty, bo jako szanowni goście obowiązuje nas teraz special price! Czyli wszystko trzy razy drożej. Teraz za tygodniowy nielimitowany bilet zapłacimy aż 21 euro (w sezonie letnim). Nie ma zniżek studenckich, upust jest tylko dla emerytów i dzieci. A jeśli zdecydujemy się na zakup jednorazowego biletu to za każdy przejazd zapłacimy 1,5 euro. Myślę, że to temat do przemyślenia, najlepiej zaplanować sobie trasę, zaznaczyć punkty warte zobaczenia i obliczyć, która opcja biletowa lepiej się opłaca. Pragnę jeszcze zakomunikować, że z lotniska dojedziemy do miasta zwykłym autobusem miejskim oznaczonym literą X za wspomnianą standardową stawkę.

 

Komunikacja miejska, czyli autobusy i ich przywileje

Pociągnę temat dalej, bo to istotna kwestia, która bywa wielkim zaskoczeniem, a czasem i rozczarowaniem dla podróżnych. Po Malcie możemy poruszać się tylko autobusami, bądź jak to bogatszy to są i taksówki. Na wstępie trochę uspokoję zszarpane nerwy – wyspa jest dobrze skomunikowana, spokojnie dojedziemy w każde godne uwagi miejsce, a ponadto na dworcu głównym dostępne są mapki z trasami jakie pokonuje ten dzielny przewoźnik.

Wersja internetowa poniżej.

 

 

8 złotych zasad podróżowania komunikacją miejską po Malcie i Gozo:

 

  1.  Staraj się wsiadać na dworcu głównym, bo tylko wtedy masz szansę wcisnąć się do środka autobusu. Pamiętaj, obowiązuje ogólna zasada wsiadania tylko przednimi drzwiami, wysiąść możemy już dowolnymi.
  2.  Bilety można kupić u kierowcy, a jeśli masz kartę (tallinja card) to należy ją przyłożyć do specjalnego czytnika koło szofera. Kanar jest zawsze jeden i jest to właśnie szofer – na gapę nie pojedziemy.
  3.  Latem autobusy mają klimatyzację i to całkiem intensywną. Łatwo o przeziębienie z powodu różnicy temperatur, szczególnie jeśli zasiadasz na samym końcu, gdzie jest największy nawiew skierowany prosto w tył głowy.
  4.  Uwaga, ta zasada jest drastyczna i przygnębiająca! Otóż kierowca sam decyduje ile osób wsiądzie do autobusu i jeśli stwierdzi, że jest już pełny (mimo, że spokojnie kilka osób jeszcze by weszło) to żegna się z pozostałymi chętnymi na podróż i zamyka drzwi. Tu odniesie do puntu 1.
  5.  Tak naprawdę to wszystkie przystanki są na żądanie. Oznacza to, że jeśli nie naciśniesz wcześniej czerwonego przycisku, który jest dosłownie na każdym uchwycie to autobus się nie zatrzyma i zmuszeni jesteśmy jechać dalej.
  6.  A skoro jedzie pełny i nikt nie nacisnął w środku guzika to na następnych przystankach nawet się nie zatrzyma… Wygląda to więc tak, że stoisz na przystanku już pół godziny, widzisz swój upragniony numer busa, ale on dziwnie coś nie zwalnia, po chwili mija Cię bez wyrzutu sumienia i musisz czekać kolejne 30 minut na słońcu i roztapiać się w +35 stopniach.
  7.  Na temat punktualności autobusów słyszałam różne opinie i sama doświadczyłam rozmaitych ewentualności. Czasem są jak w zegarku, każdy się pojawia i nawet dojeżdża do celu na czas. Innym razem potrafią nie przyjechać cztery z rzędu i na przykład pewnego upalnego dnia czekałam wytrwale aż dwie godziny (nie pamiętam numeru, ale wiem, że spieszyło mi się wtedy na Gozo…)
  8.  Autobusy owszem jeżdżą często, ale tylko do tych najpopularniejszych miejsc. Zdarzają się jednak takie, które kursują raz bądź dwa razy na godzinę. Rozkłady są przejrzyste, siedzenia wygodne, a kierowcy jeżdżą całkiem bezpiecznie, no może czasem poniesie ich szczypta wyobraźni i adrenaliny.

 

29°C to była temperatura wręcz luksusowa! …Na dworze było ponad 10 stopni więcej.

 

Co myślą o Malcie podróżnicy z innych blogów?

Temat transportu na Malcie zapada mocno w pamięć! O autobusach po raz ostatni. Przeczytajcie co do powiedzenia ma o nich Karol, który także opisał maltańskie wskazówki na swoim blogu Kołem się Toczy:

Sieć autokarowa jest rozwinięta bardzo dobrze, autobusy dojeżdżają wszędzie, jednak różnie jest z ich punktualnością. Dobrze jest, kiedy autobusy przyjeżdżają opóźnione. Są zazwyczaj ławki, można poczekać. Gorzej jednak – co zdarza się nader często – kiedy autobusy przyjeżdżają znacznie szybciej, niż to wskazuje rozkład jazdy. Sytuacja taka zwłaszcza ma miejsce na niezbyt popularnych trasach, a już tym bardziej wieczorami, kiedy mało osób czeka na autobus. Wtedy kierowcy, zamiast poczekać na przystanku na godzinę odjazdu, przelatują obok kolejnych zatoczek, co skutkuje czasem nawet 10-20 minutowym przyspieszeniem kursu. Niestety trzeba mieć to bardzo na uwadze, co też mocno utrudnia planowanie. Bo niby jest ten rozkład, ale nie działa. Niby jeżdżą, ale jak chcą.

 

 

Wakacje w styczniu?

Osobiście dotarłam na Maltę w najupalniejszy lipiec od dawien dawna, temperatura sięgała 40 stopni na plusie, a w dodatku przyszło mi żyć w pokoju bez klimatyzacji. Mogę zatem poradzić jak przetrwać w takich warunkach noc. Byłam jednak bardzo ciekawa jak Malta wygląda podczas zimy, czy jest tak błogo i przyjemnie chłodno jak by się mogło wydawać? Poprosiłam o radę Kasię z bloga Kanoklik, a odpowiedź dostałam naprawdę interesującą:

Na Maltę pojechałam w styczniu. Uciekłam od ciemnych, zimnych dni na słoneczną wyspę.
Malta przywitała mnie piękną pogodą, ciepło w ciągu dnia pozwalała delektować się i odkrywać kolejne miejsca, jednak noce były dla mnie zaskoczeniem. Otóż na Malcie podobnie jak w wielu miejscach we Włoszech, Grecji czy Hiszpanii w wielu domach ogrzewania brak. Pamiętajcie, że lecąc zimą w te rejony należy się wyposażyć w ciepłe śpiwory i dobre ubranie do spania. Niestety ogrzewania nie ma w domach, hostelach, hotelach do tego jest spora wilgoć, więc dobrze o tym wiedzieć przed wyjazdem. Temperatura zimą wynosiła około 17 stopni ale nocą spadała do około 10, i w takiej temperaturze trzeba było spać.

 

 

W Malcie można się zakochać!

Jeśli ktoś jeszcze czuje się nieprzekonany to na zakończenie mam małego asa w rękawie, czyli kilka hipnotyzujących zdań od Agnieszki, które powinny załatwić sprawę. Zobaczcie ile emocji i radości może wywołać ta niewielka wyspa! Oto Malta oczami autorki bloga Całe Życie W Podróży:

Malta to leniwe koty wylegujące się na słońcu w przygotowanych dla nich parkowych zakątkach (Exiles Bay). Smak tradycyjnej, lekko pikantnej pasty z fasoli (bigilla), wyjadanej łyżką prosto z pudełka, ravioli z lokalnym serem w restauracji Ta’Rikardu (Victoria, Gozo) i miodowo-migdałowego ciastka kwarezimal, sprzedawanego w okolicach Wielkanocy. To mój ukochany spacer z Marsaskala do Marsaxlokk przez wzgórze Munxar Hill z obłędnym widokiem na białe klify oblewane turkusową wodą, ogrody San Filippu i Argotti we Florianie, okołopołudniowy chillout na słonecznym tarasie NAAR RestoBar w St.Julian’s i najlepsze na świecie cannoli siciliani w maleńkiej cukierni w Mgarr (na prawo od kościoła). Muzeum Morskie w Birgu i pełne tajemnic uliczki sąsiedniej Senglei. I serdeczni ludzie. Malta uczy pokory, cierpliwości, braku pośpiechu. Trzeba iść przed siebie, zaglądać, odkrywać, być. Tu i teraz.

To jak? Bukujemy bilety? 🙂 Na stronie Start Holidays są akurat promocje na fajne i samodzielne wyjazdy na Maltę!

 

 

19 Comments on “Malta bardzo praktycznie + porady od podróżników”

  1. Nie zgadzam się z opinią o Gozo. Jest o wiele ciekawsze niż główna wyspa. Byłam na Malcie dwukrotnie. W 2010 r. w październiku, 2 tygodnie na głównej wyspie. Upalnie, mało turystów, tylko pół dnia na Gozo i pół na Comino. W sierpniu 2015 byłam 11 dni (upał jak w piekle;D tłumy turystów) na głównej wyspie i tylko 5 na Gozo. Szczerze żałuję, że nie odwrotnie. Na Gozo jest spokojniej, piękniej, jest dużo do zobaczenia i chcę tam wrócić na dłużej. Na Malcie mieszkałam w hotelu w St. Paul's Bay, a na Gozo w mieszkaniu w Malsarforn. Obie wyspy objechałam autobusami – kupowałam tygodniówki. Comino obeszłam na nogach:)

  2. Może ta cena za komunikację jest podana w sezonie? Byłam w styczniu i za bilet tygodniowy na autobusy zapłaciłam 10 EUR. Również nie zgadzam się co do Gozo. Gozo jest piękne! Przeznaczyłam na nie tylko jeden dzień i to było zdecydowanie za mało.

  3. Jak najbardziej możesz mieć rację, że w okresie letnim są inne ceny, za chwilę poprawie/ uściślę 🙂 Nie twierdzę, że Gozo jest nieciekawe! Też byłam tam jeden dzień i czulam niedosyt, jednak objechalam też główna wyspę i stwiwrdzam, że dobrze wybrałam 🙂

  4. Planuje się wybrać na Maltę:) ogólnie dużo zwiedzam jednak póki co na najbliższy czas mam zaplanowane Francję, Grecję i USA.
    Jeśli lubisz podróżować to zapraszam do siebie:
    bedziesz-miedzy-gwiazdami.blogspot.com

  5. Nie miałam okazji spróbować na Malcie, bo pojechałam tam z Mamą 🙂
    Ogólna opinia? Jak najbardziej polecam! Sama stopuję już kilka lat i zobaczyłam dzięki temu całkiem sporo Europy i nie tylko 🙂 W razie jakiś pytań pisz śmiało! 😛

  6. samochód z pewnością (ruch lewostronny) – skuterów i rowerów nie widziałem do wypożyczenia – cen nie znam jeździłem autobusami

  7. Lato, lato w Kołobrzegu… 😛
    Hihihi… żartuję, od dawna chce i się Malty ale jakoś zacięcia na ten kierunek brak, ma to dobre strony… Po co łapać króliczka skoro tak przyjemnie się go goni? 🙂

  8. Dla mnie chyba najważniejsze to, co napisano o braku ogrzewania, bo latem to się raczej nigdy na Matę nie wybiorę, bo umieram z gorąca ledwie temperatury przebiją 25C. 😉 Ale zimą/wiosną… jeśli Malta wtedy żyje, to czuję się teraz jeszcze bardziej skuszona 🙂

  9. Przez chwilę, kiedy czytałam o komunikacji miejskiej, poczułam się prawie jak w Turcji (prawie, bo w Izmirze w większości autobusów klimatyzacji brak…) ;D Tam jeżdżenie komunikacją miejską to trochę jak sport ekstremalny. Tylko mnie nie zdarzyło się czekać aż dwie godziny na autobus. MASAKRA! A inne przystanki są wyraźnie oznaczone? Są jakieś czytelne rozkłady jazdy?

  10. Tak, rozkłady zrozumie każdy, są na tej samej zasadzie jak w Polsce 😛 Przystanki oznaczone są różnie, np. po środku pola będzie tylko mała tabliczka, jednak trzeba pamiętać o przystankach na żądanie. A, i muszę przyznać, że kierowcy autobusów są bardzo pomocni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *