Kontrola graniczna, czyli jak trzy godziny tłumaczyłam, że nie jestem mordercą

Mam taki super plecak, który jest idealny na autostopowe wojaże i na dodatek zawsze bez problemów przechodzi kontrolę bagażu podręcznego na odprawie. Nawet jeżeli jest 20cm za wysoki, a stelaż namiotu wystaje znad komina. Lecąc do Izraela właśnie tak wyglądał mój bagaż i muszę przyznać, że wątpiłam w bezproblemową kontrolę na granicy. I owszem, był kłopot, jednak zupełnie z innego powodu moja odprawa powrotna trwała tak długo, że musieli opóźnić samolot.

Tak, można wjechać do Izraela mając pieczątkę z Maroka.

koszulka z Pikaczu

Ale ilość pytań i ostry nieprzyjemny głos strażniczki sprawił, że planuję wyrobić nowy paszport lecąc gdziekolwiek następnym razem. Wyrzuty, pretensje i niezrozumienie dlaczego ja byłam w tym Maroku, no bo po co tam, kiedy, dlaczego, z kim, jak długo, co tam robiłam, gdzie dokładnie byłam… Grzecznie odpowiadałam na wszystkie pytania, bo rozumiem jaka jest sytuacja, ale w końcu powstał taki dialog, że nie wiedziałam już co powiedzieć, skończyły mi się argumenty.

– Czemu była Pani w Maroku?
– W celach turystycznych
– Ale czemu?
– Chciałam po prostu zwiedzić inny kraj
– Czemu?
– Z czystej ciekawości świata, ponieważ do tej pory byłam tylko w Europie
– Ale czemu była Pani w Maroku? Po co?!
– Ponieważ były tanie bilety.

Odpuściła, ale jej wzrok był tak przeszywający, że zaczęłam wątpić w swoją niewinność. A to nie był koniec. Posypały się pytania, których już zupełnie się nie spodziewałam.

– Z kim była Pani w Maroku? Czy współtowarzysz jest Polakiem?

A później:

– Poznała tam Pani kogoś?
– yy tak, jeździłam autostopem, więc spotykałam wiele osób
– O czym rozmawialiście? Dlaczego Pani z nimi rozmawiała?

Aż w końcu kulminacja:

– Czy ktoś z Maroka wie, że Pani przyjechała do Izraela?
– Nie, nie utrzymuję z nimi kontaktu
– Ma Pani ich w znajomych na Facebooku?
– yyy, chyba tak
– A więc wiedzą. Kiedy Pani ostatni raz z nimi rozmawiała?

Izrael-maroko

Takie prywatne śledztwo trwało jeszcze kilkanaście minut. Pod koniec rozmowy zwątpiłam czy mnie przepuszczą przez kontrolę. Ostatecznie Pani strażniczka w ramach złości i chyba bezradności skonfiskowała mi pilniczek do paznokci, bo to przecież niebezpieczne narzędzie, a ja byłam w Maroku, więc z pewnością mam złe intencje.

Cała odprawa przed wylotem polega głównie na kontroli bezpieczeństwa, ważniejsze jest co przewozisz, a nie jakieś tam wymiary plecaka, którymi tak się przejmowałam. Trzy razy ja i mój bagaż byliśmy prześwietlani, a gdy tylko coś wzbudzało lekkie wątpliwości delikwenci byli przetrzymywani dłuższą chwilę w celu dokładniejszej kontroli. Mój paszport został oklejony naklejkami wzdłuż i rzesz, a do plecaka przyczepiali mi co chwilę nowe papierki i taśmy, przez co wyglądał jak przystrojona choinka.

Tak jak napisałam TUTAJ – bezpieczeństwo w Izraelu jest fundamentalne i trzeba się do tego przyzwyczaić. Zaznaczam, że ostrzejsza kontrola jest przed wylotem z Izraela, ponieważ jak przyjechaliśmy z Polski problemów nie mieliśmy żadnych. Wtedy dopilnować tylko należy, by wizę otrzymać na osobnym papierku, a nie w paszporcie. Oczywiście moje życiowe nieogarnięcie sprawiło, że nie zdążyłam wykrzyczeć błagalnego „NIE!” i mój paszport jest już totalnie do śmieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *